Przegląd Spraw Międzynarodowych

W 80 zdań dookoła świata – Les Misérables

No nie, tego jeszcze nie było. Skandal! Tragedia, Sodoma i Gomora! Rozumiem, że jest kryzys, że trzeba ciąć koszty i oszczędzać na wszystkim. Widzę potrzebę zwiększania wieku emerytalnego ponad  przewidywalną długość życia i obcinanie dodatków rodzinnych w ogarniętej zapaścią demograficzną Europie. Ale zrobić ludziom coś takiego? To dla mnie niepojęte!

Otóż  gremia jakichś eurosceptyków (tfu!), więc zapewne nacjonalistów, a jak nacjonalistów to przecież faszystów, zaproponowały by zmniejszyć pensję urzędnikom Komisji Europejskiej.  Pod tym apelem podpisało się tylko siedemnaście państw Unii Europejskiej m.in. Wielka Brytania i Francja. Co proponują? Same straszne rzeczy. Po pierwsze zlikwidowanie aż 5% etatów w Brukselskim Matrixie. Po drugie podniesienie wieku emerytalnego do 65 lat. Trzecim zupełnie nietrafionym pomysłem jest obniżenie dodatku wypłacanego z racji rozłąki z rodziną, a kolejnym (i na szczęście ostatnim) zmuszenie urzędników do pracy przez całe czterdzieści godzin w tygodniu.

Na szczęście unijna biurokracja zna swoje prawa i zamierza o nie walczyć-już ogłosiła gotowość do strajku generalnego. Dlaczego ma rację? Wystarczy wyobrazić sobie zgubne skutki wprowadzenia postulatów wichrzycieli, by stało się to jasne.

Zacznijmy od początku, a więc od oddanych sprawie Europy ludziom. Przecież jakby zwolniono, aż pięć procent urzędników, kto zająłby się tak niezbędnymi sprawami jak uregulowanie statusu marchewki? Do dziś nie wiedzielibyśmy czy to owoc, warzywo, a może zwierzę? Kto wpadłby na pomysł, że ślimak to ryba lądowa? Przyznam się, że ja nie. I biedny ten mięczak cierpiałby na brak tożsamości.

Jeszcze straszniejsze rzeczy działyby się, gdyby kazano biuralistom pracować do 65 roku życia. Po pierwsze dlatego, że nikt by nie wytrzymał tyrania z jakiego znane są unijne instytucje do tak późnej starości, a po drugie Europy po prostu na to nie stać. Taniej jest wypłacać dłużej emeryturę niż pensję, nawet tę głodową którą dostaje najniższy urzędnik-dwa i pół tysiąca euro miesięcznie.

Zmiana sposobu wypłacania dodatku rozłąkowego również jest nie na miejscu. Czepianie się, że urzędnik pobiera jakieś marne czterysta euro w ramach rekompensaty za rozstanie z rodziną  to cios poniżej pasa. To, że tęskni i każe sobie za to płacić, mimo że jego rodzina mieszka w Brukseli świadczy tylko o głębi rodzicielskich uczuć.

Czterdzieści godzin w tygodniu. To aż osiem godzin dziennie! Od ósmej do szesnastej. Nie skomentuje tego, tylko zapytam. Czy szanowni eurosceptycy (tfu!) myślą, że zarabiane pieniążki same się wydadzą? Jeśli obarczyć urzędników tym iście niewolniczm dniem pracy, nie zdążą wydać swoich ciężko zarobionych euro i cała gospodarka stanie. A jak zauważył pewien urzędnik Komisji: ,,Przeżywamy tymczasowy kryzys w Europie z winy rynków, a nie urzędników”, bo urzędnicy jako nieliczni zarabiają jeszcze na tyle dużo, żeby móc wydawać i tym samym napędzać koniunkturę na Starym Kontynencie.

,,[Kryzys] to nie powód by niszczyć europejską służbę publiczną”, lepiej wprowadźmy jeden model wychowania który zabezpieczy nas przed podobnymi pomysłami. I najlepiej podatek od myślenia. A co ze strajkiem? Niech strajkują. By żyło się lepiej .

Rafał Szwalbe

Napisz do autora: rafszwal@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook